Ona nie mówi. Ona nie tańczy. Za to świeci po nocy i wita ludzi z całego świata szerokim ramieniem i pochodnią w dłoni. Statua Wolności to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych dam z brązu na świecie – zaraz obok Oscara, choć ta druga nie ma tak imponującego kapelusza. Choć wielu myśli, że to po prostu fajny rekwizyt do selfie z widokiem na Manhattan, jej historia i znaczenie kryją znacznie więcej, niż się wydaje. Rozsiądź się wygodnie – opowiemy Ci wszystko, co musisz wiedzieć o tej żelaznej damie z Nowego Jorku.
Francuski prezent na dobry początek
Mało kto wie, że Statua Wolności to nie amerykański pomysł. To prezent od Francuzów, którzy – jak się okazuje – w XIX wieku byli całkiem hojni. Przyjaźń francusko-amerykańska kwitła po rewolucji i trzeba było ją jakoś przypieczętować. Padło na giganta z pochodnią, zaprojektowanego przez Frederica Auguste’a Bartholdiego, z konstrukcją autorstwa nie byle kogo, bo Gustave’a Eiffla – tego od wieży w Paryżu. Statecznym statkiem zapakowano ją w 350 części i przetransportowano przez Atlantyk w skrzyniach, jak zestaw z IKEA dla bardzo zaawansowanych. Montaż? Tylko cztery miesiące i tadam! Gotowe.
Gdzieś pomiędzy kobiecością a metalem
Chociaż Statua Wolności to posąg kobiecy, to nie znajdziemy na niej typowych ozdobników. Nie nosi korony z diamentów, tylko siedmioramienną, symbolizującą siedem kontynentów i siedem mórz – zatem bardzo międzynarodowo. Płaszcz z brązu, zamiast sukni haute couture, a w ręce tablica z datą podpisania Deklaracji Niepodległości: 4 lipca 1776 roku. Całość waży bagatela 225 ton i ma 93 metry wysokości. Jej indeks kciuka? Prawdopodobnie większy niż przeciętny nastolatek.
Ciekawostki, które sprawią, że spojrzysz na nią inaczej
Wiedziałeś, że statua miała być pierwotnie latarnią morską? Tak, serio! Marzenia się nie spełniły, bo elektryczność w końcówce XIX wieku była kapryśna, a pochodnia świeciła jak latarka z bazaru. Dodatkowo kolor statuy nie był zawsze zielony – początkowo była brązowa, w swoim naturalnym, miedzianym odcieniu. Dopiero z czasem – przez proces utleniania – nabrała charakterystycznego, zielonkawo-szmaragdowego looku, który dziś jest jej znakiem rozpoznawczym. Naturalny kamuflaż na wypadek inwazji kosmitów? Nie sądzimy. Ale wygląda zjawiskowo!
Statua w popkulturze i polityce
Na ekranie pojawiała się wielokrotnie, często w dramatycznych sekwencjach: rozwalana przez meteoryty, zasypana piachem w „Planecie Małp” czy demolowana przez Godzillę. Mimo tego przetrwała wszystko – nawet nowojorską pizzę na lunch. Ale statua to nie tylko filmowe cameo. Przez dekady była symbolem wolności, nadziei i snu emigracyjnego. Dla milionów ludzi, którzy przypływali do USA przez Ellis Island, stanowiła pierwszy widok na „nowy świat”. Miała mówić: „Hej, jesteś na miejscu. Możesz zacząć od nowa.” I szczerze? To działało.
Czy wiesz, że…?
- Palec wskazujący statuy ma ponad 2,4 metra długości – idealny do wskazywania błędów na mapie.
- 13 gwiazd na koronie to symbol pierwotnych trzynastu kolonii USA.
- Wewnątrz Statuy mieści się klatka schodowa prowadząca aż do korony – wcześniej dostępna publicznie, dziś ograniczona ze względów bezpieczeństwa (i kalorii, sporo ich tam spalisz!).
- Sama statua wolności była inspiracją do podobnych pomników na całym świecie – w Las Vegas, Japonii czy Francji znajdziesz jej mniejsze siostry.
- Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o historii i symbolice, to zobacz nasz artykuł: Statua Wolności.
Chociaż minęło już prawie 150 lat od jej uroczystego odsłonięcia w 1886 roku, Statua Wolności wciąż stoi dumnie na Liberty Island, trochę jak strażnik Nowego Jorku, trochę jak pocztówkowa gwiazda światowego formatu. Dziś robi za tło rodzinnych zdjęć, ikoniczny symbol Ameryki i obiekt westchnień podróżników. I choć nie mówi, to jej przekaz jest głośniejszy niż niejeden tweet: wolność, równość, nowy początek. Trudno zaprzeczyć, że to całkiem nieźle jak na prezent urodzinowy od Francuzów.