Jest czwartkowy wieczór, z nieba kapie deszcz, a Ty siedzisz wygodnie na kanapie z kubkiem gorącej herbaty. W międzyczasie ktoś z Twoich znajomych właśnie rozpoczął podróż do egzotycznego kraju lub — co bardziej prawdopodobne — leci służbowo do Monachium. Co robić, żeby uniknąć odświeżania czternastu stron linii lotniczych i pytania: „czy już wylądował?” Spokojnie, z pomocą przychodzi Flightradar24 – aplikacja, która pozwala śledzić loty na żywo i sprawić, że poczujesz się jak kontroler lotów z kanapy. A teraz – pasy zapięte, nadajemy z wysokości przystępnego poradnika. Oto jak korzystać z Flightradar24 krok po kroku.
Startujemy z kokpitu: Czym jest Flightradar24?
Flightradar24 to narzędzie, które pozwala śledzić samoloty w czasie rzeczywistym. Tak, naprawdę. Tak dosłownie, jakbyś miał radar lotniczy w kieszeni. Zostało stworzone przez geeków lotnictwa dla geeków i laików, którzy najzwyczajniej w świecie lubią wiedzieć, gdzie aktualnie siedzi ich znajomy w klasie ekonomicznej (czy opóźnienie to naprawdę wina „złych warunków pogodowych”?).
Dzięki technologii ADS-B (czyli nic innego jak zmodernizowany transponder w samolocie) i sieci czujników na całym świecie, Flightradar24 pokazuje ci na mapie dokładnie, gdzie znajduje się dany samolot, jak szybko i jak wysoko leci, a nawet co planuje robić przez najbliższą godzinę. Można? Można!
Zakładamy gogle lotnicze: Jak zacząć korzystać?
Uwaga — obsługa Flightradar24 jest prostsza niż złożenie łoża z Ikei. Wchodzisz na flightradar24 przez stronę internetową lub aplikację mobilną (Android, iOS — wszystko gra). Po uruchomieniu ukazuje się mapa świata z dziesiątkami, jeśli nie setkami, żółtych samolocików. Każdy z nich to faktyczny lot. Nie, nie są to animowane gifiki. To są żywe (no… wirtualnie żywe) dane prosto z nieba.
Możesz poruszać się po mapie, przybliżać, oddalać, klikać na samoloty i dowiadywać się o nich wszystkiego: numeru lotu, linii lotniczej, modelu maszyny, aktualnej prędkości, wysokości, a nawet kodu lotniska, z którego wystartował i gdzie zamierza wylądować. Dla bardziej zaawansowanych, dostępne są funkcje historii lotów, dynamicznego filtrowania i powiadomień o przylotach. A jakby tego było mało – dzięki płatnym planom można śledzić nawet położenie samolotu w kabinie!
Zgubiłem lot! Jak znaleźć konkretny samolot?
W tym miejscu kończy się tryb „lotniczy turysta”, a zaczyna się prawdziwe śledztwo. Po pierwsze: numer lotu to Twój kompas. W okienku wyszukiwania wpisujesz np. LOT123 i automatycznie zostaniesz przeniesiony do konkretnego samolotu (a jeśli nie leci – zobaczysz planowane trasy lub historię). Nie znasz numeru? Nie ma problemu. Flightradar24 pozwala także filtrować po linii lotniczej, typie samolotu, lotnisku albo — uwaga uwaga — trasie.
Dodatkowo, jeśli chcesz zagłębić się w temat, sprawdź nasz artykuł o wyszukiwaniu lotu po numerze na podstawie Flightradar24 i Radarbox. Znajdziesz tam więcej trików niż w kokpicie Boeinga 747.
Dodatki i złote smaczki: Czyli co jeszcze może Flightradar24
Teraz czas na wisienkę na torcie. Flightradar24 poza standardowym śledzeniem potrafi naprawdę zaskoczyć. Tryb 3D pozwala oglądać lot z perspektywy pilota — tak, jakbyś sam siedział za sterami. Dla maniaków przydatne mogą być statystyki popularnych lotów, informacje o lotniskach i dane meteo. Jest też możliwość ustawienia alertów — np. gdy dany samolot wyląduje, system da Ci znać. Sprytne? Bardziej niż AI w Netflixie.
Fanom historii lotnictwa przypadnie do gustu funkcja śledzenia lotów sprzed kilku dni, tygodni, a nawet miesięcy. A może chcesz zobaczyć, co działo się w przestrzeni powietrznej nad Paryżem 1 maja? Proszę bardzo. Masz czas, masz dane.
Podsumowując: Flightradar24 to nie tylko gadżet dla fanów samolotów. To narzędzie, które łączy ludzi, informuje i odrobinę pozwala podsłuchiwać niebo. Od wyszukania numeru lotu kuzyna, przez analizę opóźnień, aż po fascynującą obserwację powietrznych korków nad Londynem — to wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Aplikacja jest prosta, efektowna i – co najważniejsze – potrafi dostarczyć kapitalnej frajdy. Czasem nie trzeba wsiadać do samolotu, by poczuć magię lotnictwa. Wystarczy kliknąć „Play” na radarze.