Gdyby Edgar Degas żył w dzisiejszych czasach, zapewne miałby konto na Instagramie pełne zdjęć baletnic, portretów kobiet w kąpieli i koni na wyścigach. Mimo że urodził się w 1834 roku i zmarł na długo przed epoką smartfonów, zdążył wywrócić do góry nogami świat sztuki XIX wieku. Jego dzieła to nie tylko podręcznikowa klasyka impresjonizmu – to pełen dramaturgii, ruchu i puszystych tutu świat, który fascynuje do dziś. Przyjrzyjmy się więc najsłynniejszym arcydziełom Edgara Degasa i sprawdźmy, co sprawia, że jego sztuka wciąż zachwyca, a czasem też… zaskakuje.
Mała Tancerka w Wieku Czternastu Lat – baletnica, która poruszyła świat
Mała Tancerka to bez dwóch zdań celebrytka wśród rzeźb. Edgar Degas stworzył ją z wosku w 1881 roku, z dodatkiem prawdziwych elementów – tiulowej spódniczki i satynowej wstążki. Efekt? Rewolucja. Widzowie nie byli pewni, czy podziwiają sztukę, czy… lalkę w muzeum Madame Tussauds. Jednym wystawa zapierała dech w piersiach, innych zniesmaczyła. Krytycy porównywali rzeźbę do „małpy” i „brzydkiej dziewczyny z ulicy”. Dziś to dzieło uchodzi za jedno z najważniejszych w dorobku artysty i jest symbolem jego obsesyjnej fascynacji ruchem i ciałem – szczególnie ciałem baletnicy.
Próba Baletu – zakulisowa magia i kurz sceny
Kto powiedział, że życie baletnicy to same piruety i oklaski? Edgar Degas dzieła o tematyce baletowej traktował jak reporterskie relacje zza kulis. „Próba Baletu” to obraz, który uchyla drzwi do sali ćwiczeń, pokazując zmęczone tancerki, surowego mistrza baletu i atmosferę pełną napięcia. Degas uchwycił moment – nie występ, nie triumf – ale codzienną harówkę. Kompozycja obrazu jest przemyślana niczym scenariusz telenoweli: perspektywa z ukosa, przypadkowo rozrzucone postacie, a światło jakby dopiero wstało z łóżka. To nie jest bajka – to rzeczywistość, choć namalowana z mistrzowską lekkością.
Kąpiel kobiet – nie taka niewinna nagość
Człowiek to istota ciekawa natury – zwłaszcza ludzkiej. Degas, niczym detektyw psychologii codzienności, obserwował kobiety przy najzwyklejszych czynnościach. Jego słynna seria obrazów przedstawiających kobiety podczas kąpieli to nie studium erotyki, lecz próba uchwycenia intymności i autentyczności. Brak kokieterii, brak spojrzenia w stronę widza – kobiety są skupione, zamyślone, z krągłościami ukazanymi bez filtra. Dla niektórych odważne, dla innych – niewygodne. Ale wszyscy byli (i są) zmuszeni do refleksji. Może dlatego współczesna publiczność tak bardzo ceni Edgar Degas dzieła – za ich bezkompromisową szczerość.
Wyścigi Konne – galop w stylu impresji
Z baletu na wyścigi? Proszę bardzo! Degas uwielbiał konie – najpierw je rysował, a potem malował z taką pasją, że mógłby z powodzeniem ubiegać się o członkostwo w towarzystwie dżokejów. W jego obrazach z tego cyklu nie chodziło jednak o tryumf i puchar, lecz o uchwycenie ruchu. Grzywy, które falują jak sukienki na wietrze, mięśnie napięte od wysiłku i widzowie w cylindrach niczym figury w teatrze – wszystko składa się na wyjątkowy klimat tych prac. Edgar Degas dzieła z końmi traktował niemal jak eksperymenty z dynamiką i światłem. I chociaż nie rozdawały mu orderów za realizm anatomiczny, to każdy jego obraz miał tempo… i kopyto.
Damy Prasujące Bieliznę – codzienność w pięknych barwach
Nie tylko baletnicy i konie urzekały mistrza pędzla. Degas miał też słabość do zwykłych pracujących kobiet – takich jak te prasujące bieliznę. Choć temat może wydawać się nieco, hm, nietypowy, artysta znów zabłysnął obserwacją i kolorem. Każdy ruch ramienia, każde pochylenie głowy mówi o zmęczeniu, przyzwyczajeniu, ale i sile. W takich scenach codzienności Degas był jak reżyser dokumentalny – nie upiększał świata, tylko go odkrywał. Dzięki niemu pranie na płótnie dostało nowy, artystyczny wymiar.
Choć Edgar Degas nigdy nie przepadał za mianem impresjonisty (często twierdził, że jest klasykiem nowoczesnym), jego dzieła to nieodłączna część tej rewolucji malarskiej. Uchwycił momenty, które inni uznaliby za zbyt błahe – próbę baletu, kąpiel, prasowanie – i nadał im status sztuki wysokiej. Dzięki temu dziś możemy spojrzeć w przeszłość nie tylko przez opowieści podręczników, ale także przez oko pełne światła, ruchu i… tiulu. Degas był obserwatorem z krwi i kości – i to widać w każdym jego arcydziele.
Przeczytaj więcej na: https://dom-i-wnetrze.pl/edgar-degas-zycie-i-sztuka-francuskiego-artysty/.