Gdzie diabeł mówi dobranoc, a kuchnia mówi smacznego
Jeśli sądzisz, że prawdziwe kulinarne uniesienia dostępne są tylko w sercu wielkich metropolii — czas spakować plecak, zapomnieć o sushi i burgerach z czarnego bułka i wyruszyć tam, gdzie smak zabija smog: do Ziubiakowej Karczmy. To miejsce, które przywołuje czasy, kiedy obiady jadło się przy stole, nie przed ekranem smartfona, a zapach zupy pomidorowej był lepszy niż każda reklama perfum. Ale co takiego kryje się za tym, nieco enigmatycznie brzmiącym, nazwiskiem? Sprawdźmy!
Recenzje, które mówią same za siebie
Jeśli wierzysz w magię Internetu (a umówmy się, skoro tu jesteś, to wierzysz), to opinie o Ziubiakowej Karczmie są jak laurka dla babci: ciepłe, serdeczne i pełne emocji. Wśród setek komentarzy można znaleźć takie perełki jak Pierogi lepsze niż u mamy (mam nadzieję, że tego nie przeczyta), Rosół rodem z nieba czy Zjadłem, poleżałem, zamówiłem więcej. Goście karczmy doceniają domową atmosferę, obsługę, która naprawdę zna się na rzeczy, i porcje, które wołają głośno nie dasz rady, ale spróbuj.
Nie brakuje również komentarzy od turystów, którzy przez przypadek trafili na to miejsce i… zostali na kilka dni. Bo przecież jeśli już raz spróbujesz kiszki ziemniaczanej robionej według przepisu prababci Ziubiakowej, to każdy inny posiłek wyda Ci się podejrzanie nijaki.
Menu – uczta dla ciała i duszy
W karcie dań Ziubiakowej Karczmy króluje klasyka kuchni polskiej, ale z dodatkiem szczypty szaleństwa (i pewnie masła, bo wszystko smakuje lepiej z masłem). Możemy przebierać w zupach, które nie są tylko przystawką, lecz pełnoprawnym bohaterem obiadu – rosół na wiejskiej kurze, barszcz czerwony z pasztecikiem, żurek z jajkiem i białą kiełbasą, który mógłby zażegnać każdą rodziną kłótnię przy stole.
Dania główne to z kolei prawdziwe pole bitwy dla smakoszy – kotlety schabowe większe niż talerz, pieczone żeberka z domowym sosem śliwkowym, pierogi lepione ręcznie z farszem tak pełnym smaku, że musisz chwilę pomilczeć po pierwszym kęsie. Dla wegetarian też coś się znajdzie – placki ziemniaczane, kopytka i smażony ser to nie tylko alternatywa, ale i powód, żeby zostawić mięso na potem.
I oczywiście deser – sernik ziubiakowy, który bije na głowę każdy tort urodzinowy. Z dodatkiem śmietany prosto od sąsiada z gospodarstwa po drugiej stronie rzeki. Brzmi rustykalnie? I bardzo dobrze!
Godziny otwarcia – kiedy przyjść, żeby nie pocałować klamki
Wielbiciele jedzenia planują dzień wokół posiłków, dlatego warto wiedzieć, kiedy można zawitać do krainy kulinarnego szczęścia. Ziubiakowa Karczma przyjmuje gości przez większość tygodnia, ale nie działa jak fast food – tu nikt nie podgrzewa zupy w mikrofalówce o trzeciej nad ranem.
Godziny otwarcia wyglądają następująco:
- Poniedziałek – Piątek: 12:00 – 20:00
- Sobota: 12:00 – 22:00
- Niedziela: 12:00 – 18:00
Pamiętaj jednak – lepiej wcześniej zarezerwować stolik, bo zjesz zamiast w karczmie to… z zazdrości.
Idealne miejsce na rodzinny obiad i randkę z przytulaniem
Ziubiakowa Karczma to nie tylko restauracja, to styl życia. Wnętrza zdobione drewnem, klimatyczny piec kaflowy i widok na zieloną przestrzeń sprawiają, że można się tu zakochać. W miejscu, w potrawach lub – jeśli masz szczęście – w osobie, z którą przyjechałeś. Idealne miejsce na randkę, rodzinny obiad albo spotkanie klasowe po 20 latach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie — i nie mówimy tylko o kotlecie!
A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj na stronę ziubiakowa karczma i sprawdź, dlaczego to miejsce zdobywa serca (i żołądki) tylu osób.
Ziubiakowa Karczma to nie tylko restauracja – to azyl dla zmęczonych burgerami, tostami i dietą keto. To miejsce, gdzie czas płynie wolniej, kartofel smakuje jak za dzieciaka, a kelnerka zapyta, czy do rosołu życzysz sobie makaron czy ziemniaki (makaron, oczywiście!) Jeśli jeszcze tam nie byłeś – najwyższy czas to nadrobić. Bo prawdziwe smaki nie potrzebują reklam. One po prostu zostają z nami na dłużej – i we wspomnieniach, i w pasku przy spodniach.